genealogia.mrog.org
Strona główna  •  Nawigacja  •  Wyszukiwarka  •  Oznaczenia graficzne  •  Formularz kontaktowy  •   •  Zasady korzystania

śmierć Wojciech Sosiński

rodzaj zdarzeniaśmierć
data zdarzenia w czwartek 27 września 1934 r.  o godzinie szóstej rano (UTC+1)
86 lat, 9 miesięcy i 14 dni temu (na dzień 11.07.2021)
miejsceSiemianowice Śląskie, POL‑SL
Europa, Polska, województwo śląskie, Siemianowice Śląskie
osoba zmarłaWojciech Sosiński
(62 lata, 5 miesięcy i 24 dni; zobacz też narodziny, pogrzeb)

Notatka

Źródła

  • {#1} Dokument śmierci Wojciecha Sosińskiego (MR11928); miejsce w źródle: Urząd Stanu Cywilnego w Siemianowicach Śląskich 297/1934
    odpis: 04.11.2014
  • {#2} Ignacy Jendrzejaczyk o bracie Józefie. Rodzinne wspomnienia (MR02596), Ignacy Jendrzejaczyk (22.05.1997, Wieluń); miejsce w źródle: 9-10
    Józef ur. 1.01.1910 r. na gajówce w Kuźniczce — Kuźniczka należała do wsi Skotnica; zmarł 12.07.1958 r. Ukończył Seminarium Nauczycielskie w Krotoszynie i zaraz powołany został do wojska do podchorążówki w Śremie k. Poznania na jeden rok. Od września 1930 roku do kwietnia 1939 r. uczył w szkole w Siemianowicach Śląskich. W roku 1932 po ćwiczeniach wojskowych otrzymał stopień podporucznika. Był to pierwszy ofcer ze wsi Strojec. W kwietniu 1939 roku powołany do wojska do Mikołowa na Śląsku. I stąd 1 września, jako dowódca oddział P-panc brał udział na wojnie w walce przeciwko Niemcom. Na lubelszczyźnie wzięty do niewoli 20 września 1939 roku. Przebywał w obozie jenieckim: Kriegsgefangenenofizierlager II C Woldenberg. W skrócie Oflag II C liczył 5908 oficerów polskich, a także 733 podchorążnych, podoficerów i szeregowców. Woldenberg to miasto na Pomorzu Zachodnim, nazwa polska Dobiegniew i należy obecnie do Polski. 25 stycznia 1945 roku nastąpił wymarsz z obozu. Na placach apelowych o godzinie 7 rano stanęło około 6,5 tysiąca jeńców gotowych do wymarszu ewakuacyjnego. Wymarsz trwał od 8 do 11 godziny. Na czele kolumny posuwał się oddział konwojentów w sile dwu plutonów. Po bokach szły łańcuchy obstawy. Ostrzegano, że kto będzie opóźniał marsz i pozostawał w tyle, będą strzelać. Widziano jak wachamani kłuli bagnetami opieszałych i że na końcu kolumny słychać było odgłosy strzałów. Lista oficerów polskich zabitych i rannych w marszu było 45. Drogi były zaśnieżone i było bardzo mroźno. Józef maszerował w jednej z pierwszych kolumn i te kolumny dotarły do Lubeki. Niektóre kolumny z tyłu zostały zajęte przez oddziały radzieckie. Posiłki były mniej niż małe. Z Lubeki po zakończeniu działań wojennych wracał jak najszybciej do Ojczyzny. W Siemianowicach oczekiwała go żona przez okres 5-ciu lat. W Siemianowicach poślubił Helenę Sosińską w 1939 r. Dzieci nie mieli. Pracowała na stanowisku dyrektora w fabryce czekolady „Hanka” w Siemianowicach. Jej ojciec był posłem na sejm śląski w Katowicach. Zmarł około 1934 roku. Miała trzy siostry i czterech braci. Dwaj bracia młodzi w wieku 25 i 28 lat — z zawodu jeden muzyk grał w Filharmonii w Katowicach, drugi skończył prawo w Poznaniu — jako jedni z pierwszych aresztowani i wywiezieni do obozu w Oświęcimiu — tam w ciągu miesiąca zginęli.
    odpis: 19.12.2010
  • {#3} Pożegnanie Wojciecha Sosińskiego przez Wojciecha Korfantego (MR11930), Wojciech Korfanty, Polonia nr 3579 z 28.09.1934 s. 10
    Ś.p. Wojciech Sosiński
    Nagle i niespodziewanie zeszedł z tego świata śp. Wojciech Sosiński. We czwartek rano, po kilkudniowem zaledwie zasłabnięciu, opuścił nas ten wytrwały, niezmordowany działacz chrześcijańsko-społeczny. Do ostatniej chwili był czynny. W niedzielę jeszcze był na zebraniu w Bytkowie, gdzie wygłosił referat. Znał go nie tylko cały Śląsk, ale i cała Polska robotnicza i nasze wychodźtwo. Od lat dziesiątków brał wybitny udział w polskim ruchu chrześcijańsko-społecznym i należał do najwybitniejszych działaczy robotniczych, którzy zaletami swego umysłu i serca i dzięki swojej pracowitości i ofiarności wybili się na czoło ruchu robotniczego.
         Takich działaczy, pochodzących z ludu, z ludem żyjących i dla ludu pracujących, niestety, w Polsce, mamy jeszcze niewielu.
         Pożegnanie Wojciecha Sosińskiego przez Wojciecha Korfantego [MR11930]Znałem go od lat dziesiątków, bo przeszło 30 lat z nim współpracowałem. Znałem go, gdy jeszcze przebywał w Westfalji i stał tam na czele Zjednoczenia Zawodowego Polskiego, znałem go, gdy jako prezes głównego zarządu tej organizacyi wraz z całym zarządem przybył do Katowic, i gdy razem z nim i jego kolegami objeżdżaliśmy na Śląsku wioskę za wioską, by zakładać filje Z.Z.P., znałem go przy pracy narodowej i politycznej, znałem go jako posła do parlamentu Rzeszy niemieckiej, znałem go podczas walk plebiscytowych i powstańczych, potem jako posła do Sejmu R.P. i Sejmu Śląskiego. Współpracowałem z nim aż do chwili ostatniej.
         Zawsze by[ł] ten sam. Do ostatniej chwili swego żywota uczył się i swoją wiedzą dzielił się z bracią robotniczą, bądź to żywem słowem, bądź to piórem. Dla niego żadna praca nie była za ciężka, żadne trudności i żadne niebezpieczeństwa nie istniały, gdy chodziło o dobro Ojczyzny, Kościoła i ludu. A przedewszystkiem odznaczał się pięknymi przymiotami charakteru. Był wytrwały, niezmordowany, a co najważniejsza, stały i wierny swojemu programowi i chrześcijańskiemu poglądowi na świat. Obca mu była intryga, zawsze był szczery i otwarty. Nie było takich skarbów, któremiby było można go kupić, bo jego przekonania były mu droższe nad wszystko. W tej dziedzinie nie znał ustępstw ani kompromisów. Był przedewszystkiem wierny. Wierny Bogu, Ojczyźnie, ruchowi chrześcijańsko-społecznemu i swoim przyjaciołom i towarzyszom pracy. W dzisiejszych czasach kryzysu moralnego, gdy ludzie wszystko kupują i sprzedają, gdy zdrada przykonań i przyjaciół stała się cnotą, ś. p. Sosiński był wyjątkowo jasną postacią w naszem życiu publicznem.
         Pożegnanie Wojciecha Sosińskiego przez Wojciecha Korfantego [MR11930]Pożegnał się z nami mąż, który ma wielkie zasługi dla Ojczyzny i ruchu chrześcijańsko-społecznego. A mimo to zawsze był skromny, żadnych nagród i żadnych odznaczeń nie żądał, ani się o nie nigdy nie starał. Spełnienie obowiązku było jego największą nagrodą. Ś.p. Wojciech Sosiński był jednym z tych działaczy ludowych, którzy w czasie niewoli najwięcej przyczynili się do narodowego uświadamiania ludu polskiego, do utwierdzania go w wierze ojców, do budzenia w nim dumy narodowej i godności obywatelskiej i do podtrzymywania w nim wiary w zmartwychwstanie wolnej i niepodległej Ojczyzny. We wszystkich walkach i pracach żywo uczestniczył, miał zawsze czas, nigdy się nie skarżył na nawał pracy, nie cofał się przed żadnym trudem i żadnem niebezpieczeństwem. Podczas walk plebiscytowych i powstańczych, w których żywy brał udział, trwał na wyznaczonym mu posterunku jak prawdziwy żołnierz. W Sejmach polskich, czy to w Warszawie, czy w Katowicach, należał zawsze do najpracowitszych posłów, a w Stronnictwie do najruchliwszych działaczy. Człowiek ten żył tylko troską o moralne i materjalne podniesienie ludu pracującego i o zapewnienie mu słusznych praw.
         Odszedł od nas przedwcześnie i brak jego żywo odczuwać będziemy. Imię jego pozostanie w pamięci społeczeństwa, w którego sercu budował sobie naitrwalszy pomnij.
         Niech odpoczywa w spokoju!

    Pożegnanie Wojciecha Sosińskiego przez Wojciecha Korfantego [MR11930]Śp. Wojciech Sosiński, poseł na Sejm Śląski, urodził się 3 kwietnia 1872 r. w Lubomierzu w pow. Pleszewskim w Wielkopolsce. Stosunki polityczne zniewoliły śp. Wojciecha Sosińskiego już w młodym wieku do opuszczenia stron rodzinnych i wyjechania na obczyznę, gdzie pracował jako robotnik hutniczy. Osiadł w Berlinie, gdzie zapoznał się z katolickim ruchem społecznym i należał tam do towarzystw polskich. Następnie śp. Sosiński przeniósł się do Velten pod Berlinem, znanego ośrodka przemysłowego, i tam zabrał się energicznie do szerzenia wśród robotników polskich ducha narodowego. Założył pierwsze towarzystwo polskie, które w roku 1895 wybudowało kościół katolicki. W roku 1897 przeniósł się śp. Wojciech Sosiński do Ruhrort nad Saarą, gdzie założył szereg towarzystw polskich, jak: „Sokół”, towarzystwa śpiewu, organizacje robotnicze, kościelne i spółdzielcze. Podczas Jego tam pobytu nie było niedzieli, by nie przemawiał w języku polskim na zebraniu, wiecu wzgl. jakiejś uroczystości. Pozatem walczył śp. Wojciech Sosiński o wprowadzenie do kościoła polskich nabożeństw i odprawianie ich przez księży Polaków. W roku 1902 wstąpił do Chrześcijańskiego Związku Metalowców i był z (sic!) jednym z założycieli Zjednoczenia Zawodowego Polskiego, którego był długoletnim prezesem. Jego zasługą było również połączenie z Z.Z.P. — Polskiego Związku Zawodowego w Poznaniu i „Wzajemnej Pomocy” w Bytomiu.
         W roku 1908 śp. Wojciech Sosiński przeniósł się do Bochum, gdyż tam została przeniesiona centrala Z.Z.P. Był on wtenczas prezesem Z.Z.P. oraz redaktorem organu tej organizacji „Zjednoczenie”. Władze pruskie wydały głośną kagańcową ustawę o stowarzyszeniach, która Polakom zamykała zupełnie usta. Śp. Wojciech Sosiński nie ustawał jednak w pracy nad krzewieniem ducha narodowego, to też był 20 razy karany przez władze pruskie. M. in. w Rybniku został zasądzony na 3 miesiące więzienia.
         W roku 1911 przeniósł się śp. Sosiński do Katowic i tutaj na Górnym Śląsku nadal pracował w organizacjach zawodowo-robotniczych. W walce o polepszenie bytu robotnikom zorganizował w roku 1913 strejk (sic!), który trwał kilka tygodni.
         W roku 1912 został śp. Sosiński wybrany do parlamentu niemieckiego, na terenie którego zawsze odważnie bronił spraw polskich. Po wygaśnięciu mandatu w roku 1919 poseł Sosiński został kilkakrotnie przez władze niemieckie aresztowany pod zarzutem zdrady stanu. Przed prześladowaniem go ze strony „Grenzschutzu” musiał dwukrotnie uchodzić z terenu Górnego Śląska do b. Królestwa. Śp. Wojciech Sosiński brał czynny udział w walkach powstańczych i w pracach plebiscytowych. Należał do Komisarjatu Rad Ludowych w Sosnowcu, gdzie prowadził decernat wojskowy. W roku 1924 (sic!) wszedł śp. Sosiński do Sejmu Konstytucyjnego Rzplitej. W roku 1930 został wybrany do Senatu i Sejmu Śląskiego. Godności senatora zrzekł się, a zatrzymał mandat do Sejmu Śląskiego, w którym pracował do ostatniej chwili.
         Śp. poseł Sosiński był prezesem powiatowym Ch. D., jednym z założycieli Ch. D. i h. Z. Z. na Górnym Śląsku, a także współzałożycielem Związku Powstańców i b. Żołnierzy. W uznaniu Jego zasług został mianowany członkiem honorowym „Sokoła” i wielu innych organizacyj kulturalno-społecznych
    odpis: 04.11.2014
  • {#4} Okładka Polonii po śmierci Wojciecha Sosińskiego (MR11933), Polonia nr 3579 z 28.09.1934 s. 1
    W czwartek, dnia 27 bm. o godz. 5,40 zasnął w Bogu po krótkich cierpieniach w 62 rok życia nasz nieodżałowanej pamięci członek Rady Naczelnej, wiceprezes Zarządu Wojewódzkiego i prezes Zarządu Powiatowego Polskiego Stronnictwa Chrześcijańskiej Demokracjiposeł na Sejm śląski i b. długoletni poseł do Sejmu R.P. i do parlamentu Rzeszy Niemieckiej, wiceprezes Rady Naczelnej Chrześcijańskiego Zjednoczenia Zawodowego, prezes Chrześcijańskiego Uniwersytetu Robotniczego, członek Zarządu Chrześcijańsko-Społecznego Instytutu Wydawniczego oraz członek Rady Naczelnej Stowarzyszenia Powstańców i b. Żołnierzy - uczestnik powstań śląskich

    ś.p. Wojciech Sosiński

    Zmarły jako jeden z czołowych działaczy w ruchu chrześcijańsko-społecznym swą wytrwałą długoletnią i ofiarną pracą około budowy Wielkiej Polski, opartej na fundamentach zasad narodowych i chrześcijańskich, zaskarbił sobie pełny szacunek i uznanie wśród społeczeństwa katolickiego. Pamięć o Jego zacnem i szlachetnem życiu zachowamy dozgonnie
         Wyprowadzenie zwłok z domu żałoby w Siemianowicach, narożnik ul. Bytomskiej i św. Barbary na miejscowy cmentarz nastąpi w niedzielę, dnia 30 bm. o godz. 16-tej.
         Nabożeństwo żałobne odbędzie się w kościele parafjalnym św. Krzyża w Siemianowicach w poniedziałek o godz. 7,30 (…)
    odpis: 08.11.2014
  • {#5} Nekrolog Wojciecha Sosińskiego w Polonii (MR11934), Polonia nr 3579 z 28.09.1934 s. 7
    Dnia 27 bm. o godz. 6 zmarł nagle mój najukochańszy mąż, nasz troskliwy ojciec, teść i dziadek

    śp. Wojciech Sosiński

    przeżywszy lat 62.
         O czem zawiadamia w smutku pogrążona
    RODZINA.
         Pogrzeb odbędzie się w niedzielę, 30 bm. o godz. 16-tej z domu żałoby w Siemianowicach, ul. św. Barbary 2. — Msza św. odbędzie się w poniedziałek 1 października br. o godz. 7,300 w kościele parafjalnym św. Krzyża.
    odpis: 08.11.2014
Identyfikator rekordu: MR09744-D
Ostatnie zmiany: 08.11.2014
Polityka prywatności:
  • wyszukiwarki internetowe — nie
Zaproponuj zmiany
Stworzono w aplikacji JSFamilia