genealogia.mrog.org
Strona główna  •  Nawigacja  •  Wyszukiwarka  •  Oznaczenia graficzne  •  Formularz kontaktowy  •   •  Zasady korzystania

zajęcie Zajadły Władysław — robotnik rolny

rodzaj zdarzeniazajęcie
pracującyWładysław Zajadły
rodzaj zajęcia robotnik rolny

Źródła

  • {#1} Śmiertelne postrzelenie parobka. Podczas kłótni pracodawca oddał śmiertelny strzał do swego pracownika (MR12255), 14.06.1933, Bydgoszcz, Dziennik Bydgoski, rok 27 (XXVII) numer 135 z 14.06.1933; miejsce w źródle: strona 9; przechowuje: Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. dr. W. Bełzy w Bydgoszczy, miejsce w repozytorium: R 912.1907 (2°); przechowuje: Kujawsko-Pomorska Biblioteka Cyfrowa, miejsce w repozytorium: https://kpbc.umk.pl/dlibra/docmetadata?id=189115
    Śmiertelne postrzelenie parobka. Podczas kłótni pracodawca oddał śmiertelny strzał do swego pracownika 14.06.1933 Bydgoszcz [MR12255] (wk) W ubiegłą niedzielę w Jastrzębiu, powiatu bydgoskiego, miał miejsce tragiczny wypadek. Mianowicie, właściciel resztówki w Jastrzębiu, AWZ, postrzelił śmiertelnie swego parobka 27-letniego Władysława Zajadłę i to — jak nam donoszą — w następujących okolicznościach.
    Parobek Zajadły otrzymał od swego chlebodawcy rozkaz zaprzęgania natychmiast koni do powózki, który to rozkaz miał spełniać zbyt opieszale. Rozgniewany na opieszałość parobka p. Z. zagroził mu wydaleniem ze służby za lenistwo. Parobek zażądał wówczas uregulowania mu zaległej pensji, mówiąc że gotów jest odejść choćby natychmiast. Nastąpiła sprzeczka, w czasie której siostra pana Z. uderzyła parobka, na co ten chwycił kamień, grożąc iż ktokolwiek będzie chciał wyrządzić mu krzywdę, tego uderzy kamieniem.
    W toku dalszej kłótni Z. dobył browninga i oddał strzał do parobka, raniąc go ciężko w prawy bok. Parobek zbroczony krwią, dłużą chwilę leżał na podwórzu, dopiero potem odwieziono go do szpitala powiatowego na Bielawkach. Stan jego, jak się dowiadujemy, jest beznadziejny.
    odpis: 20.08.2016
  • {#2} Ostra sprzeczka przy powozie. Ziemianin strzelił do robotnika (MR12253), 15.06.1933, Łódź, Echo, rok IX (9) numer 163 z 15.06.1933; miejsce w źródle: strona 1; przechowuje: Biblioteka Cyfrowa — Regionalia Ziemi Łódzkiej, miejsce w repozytorium: https://bc.wbp.lodz.pl/dlibra/docmetadata?id=39475; przechowuje: Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Marszałka J. Piłsudskiego w Łodzi, miejsce w repozytorium: 3 - G
    Ostra sprzeczka przy powozie. Ziemianin strzelił do robotnika 15.06.1933 Łódź [MR12253] Bydgoszcz, 15. 6. Donoszą z Wafędowa pod Bydgoszczą o krwawem zajściu, jakie rozegrało się w majątku AWZ. Robotnik Władysław Zajadły, zakładając konie do powozu, odniósł się arogancko do siostry właściciela majątku, która znowu ze swej strony rewanżowała się robotnikowi. Doszło do ostrej wymiany słów, a następnie do sprzeczki, w trakcie której p. Z. zareagował czynnie, okładając p. Zajadłego kolbą od rewolweru. Ten nie dał za wygraną i chwycił za kamień, aby rozprawić się z przeciwnikiem. W tej chwili p. Z. wymierzył rewolwerem i po zagrożeniu, że będzie strzelał, wypalił. Kula ugodziła robotnika w lewy bok, zatrzymując się w klatce piersiowej. Wiadomość o postrzeleniu robotnika lotem błyskawicy rozeszła się po okolicy, stawiając całą wieś na nogi. Ponieważ Z. już w swoim czasie postrzelił w podobnych okolicznościach robotnika Pszeniczkę, który to wypadek zakończył się wówczas śmiercią, a Z. został uniewinniony, zebrała się grupa około 100 ludzi, aby na miejscu dokonać na Z. samosądu. W międzyczasie jednak nadjechała policja, która aresztowała Z. i osadziła w więzieniu prewencyjnem przy Wałach JagiellońskichBydgoszczy do dyspozycji sędziego śledczego. Nieprzytomnego robotnika odwieziono do szpitala powiatowego na Bielawach w Bydgoszczy. Władze policyjne wszczęły dochodzenia.
    odpis: 20.08.2016
  • {#3} Pan dziedzic strzela do ludzi… Trafiony celnym strzałem — parobek dogorywa w szpitalu! (MR12256), 14.06.1933, Poznań, Nowy Kurjer, rok 44 numer 136 z 15.06.1933; miejsce w źródle: strona 9; przechowuje: Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa, miejsce w repozytorium: http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=309628; przechowuje: Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu
    Pan dziedzic strzela do ludzi… Trafiony celnym strzałem — parobek dogorywa w szpitalu! 14.06.1933 Poznań [MR12256] Piszą nam z Bydgoszczy: Onegdaj w godzinach południonych wieś Żołędowo w powiecie bydgoskim i okolica wstrząśnięte zostały wiadomością o niesłychanym zajściu, jakie miało miejsce na podwórzu „dziedzica” p. AWZ, skutkiem czego raniony został śmiertelnie przez pierwszego 21-letni robotnik rolny Władysław Zajadły.
    AWZ… Nazwisko to znane jest nie tylko w tamtejszej wsi i okolicy, lecz także i w Bydgoszczy, a nawet jeszcze dalej. Związane ono jest z podobnym wypadkiem, który zakończył się śmiercią ś. p. Pszeniczkowskiego. I wówczas rozległy się po krótkie sprzeczce dwa strzały, po których padł martwy rolnik. Sprawa oparła się o sąd, jednak wobec braku dowodów, p. Z. opuścił ławę oskarżonych z wyrokiem uniewinniającym, by kontynuowac nadal swój system oparty na prawie pięści…
    Wiadomość o ponownem użyciu broni przez p. Z. do swego pracownika — postawiła na nogi całą wieś. Przed domem jego zebrała się wkrótce spora liczba chłopów i robotników w sile około 100 ludzi, którzy zamierzali dokonać na krewkim „dziedzicu” samosądu. Przed nieuchronnym lynchem ochroniła p. Z. policja…
    Według zebranych przez nas szczegółów, zajście miało przebieg następujący:
    W czasie zakładania koni do wozu, furman Zajadły odezwał się krnąbrnie do siostry p. Z., która zwróciła się z opryskliwą uwagą. W toku wymiany słów do sprzeczających się podszedł sam Z., który stał się powodem rękoczynu. Krótko mówiąc — Z. wraz z podobną sobie co do usposobienia siostrą poczęli okładać parobka, przyczem Z. użył kolby rewolweru. Maltretowany robotnik skoczył w pewnej chwili po kamień. W tej chwili padł ugodzony kulą rewolwerową w lewy bok. Strzał padł z tyłu…
    Około godz. 15-tej odstawiono nieprzytomnego parobka do szpitala powiatowego na Bielawkach w Bydgoszczy. Stan jego jest beznadziejny.
    Z. osadzony został do dyspozycji sędziego śledczego przy S. O. w Bydgoszczy.
    Śledztwo wdrożone z całą energją przez organa policyjno-sądowe napotyka na niesłychane trudności gdyż i tym razem krawa scena rozegrała się przy nielicznych świadkach.
    odpis: 20.08.2016
  • {#4} Aresztowanie ziemianina w sądzie. Skazany na 4 lata więzienia (MR12254), 29.11.1934, Łódź, Echo, rok X (10) numer 328 z 29.11.1934; miejsce w źródle: strona 4; przechowuje: Biblioteka Cyfrowa — Regionalia Ziemi Łódzkiej, miejsce w repozytorium: https://bc.wbp.lodz.pl/dlibra/docmetadata?id=37499; przechowuje: Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Marszałka J. Piłsudskiego w Łodzi, miejsce w repozytorium: 3 - G
    Aresztowanie ziemianina w sądzie. Skazany na 4 lata więzienia 29.11.1934 Łódź [MR12254] Z Poznania donoszą:
    Do właściciela majątku Jastrzębie w pow. bydgoskim AWZ zgłosił się 6 czerwca 1933 r. Władysław Zajadły, ofiarując swe usługi, jako robotnik rolny. Został przyjęty i zatrudniony na folwarku. 11 czerwca tegoż roku dziedzic Z. polecił Zajadłemu zajechać bryczką przed ganek. Gdy Zajadły wykonał polecenie, Z. zwrócił mu uwagę na wadę uprzęży konia. Woźnica wyciągnął sznurek z leżącego na dnie bryczki dywanika i uprzęż poprawił. Na ten moment nadeszła siostra Z., która kazała Zajadłemu zmienić sznurek, gdyż ten jest za słaby. Gdy Zajadły usiłował ją przekonać, że użyty przez niego sznurek jest dobry, „skarciła” go słowami: „Ty ośle, durniu, rób co ci każę!”. Znieważony Zajadły odpowiedział: „Ja jeden osioł, a ty drugi”, poczem zażądał zwrotu dokumentów, wyjawiając zamiar opuszczenia służby. W odpowiedzi panienka ze dworu rzuciła: „Ty dostaniesz papiery, aż cię szlak trafi, krwią się zalejesz” itd. W tym czasie nadszedł AZ i począł wymyślać na Zajadłego, jak śmie do jaśnie panienki mówić per ty. „No, no, panie dziedzicu, nie tak ostro” — odparł Zajadły, gdy dziedzic wyciągnął rewolwer. Od słów do słów, doszło do awantury. Z. przy wrzasku sióstr i kuzynek schwycił Zajadłego za kołnierz. Ten jednak był silny i wyrwał się, poczem zaczął oddalać się w kierunku bramy, ciskając kamieniami na goniące go towarzystwo. Z grona pędzących za nim sióstr Z. padł okrzyk: „Strzelaj do tego bandyty”. Z odległości 10 kroków Z. strzelił, trafiając Zajadłego w klatkę piersiową. Przeniesiony do szpitala, w kilkanaście dni zmarł.
    Sprawą zajęły się władze prokuratorskie. 14 grudnia ub. roku rozpatrywał tę sprawę Sąd Okręgowy w Bydgoszczy, który skazał AZ na 8 lat wiezienia, a siostrę jego Hannę na 6 miesięcy wiezienia. Sąd Apelacyjny AZ obniżył karę do 3 lat wiezienia. Wniesiono kasację, którą Sąd Najwyższy uwzględnił. 27 listopada sprawę tę ponownie rozpatrywał Sad Apelacyjny w Poznaniu. Do Poznania przybył ziemianin Z. ze swą siostrą w asyście adwokata sen. Wyrostka z Warszawy. Po rozpoznaniu tej sprawy Sąd Apelacyjny w Poznaniu skazał AZ na 4 lata więzienia, siostrę zaś jego uniewinnił. Nadto sąd postanowił ze względu na wysokość orzeczonej kary Z. aresztować. Woźni zamknęli ziemianina w sądowej celi, poczem przekażą go władzom więziennym.
    odpis: 20.08.2016
Identyfikator rekordu: MR01275-J
Ostatnie zmiany: 21.08.2016
Polityka prywatności:
  • wyszukiwarki internetowe — nie
Zaproponuj zmiany
Stworzono w aplikacji JSFamilia